W dzisiejszym bento znalazły się pyszne mini calzone w towarzystwie keczupu domowej produkcji, chlebek bananowy i ostatnie borówki.
Smacznego!
Mój absolutny faworyt jeśli chodzi o gulasze. Miękkie, aromatyczne mięso i wspaniały, paprykowy sos do pampuchów (lub kopytek) na bazie przepisu Grzegorza. Niebo w gębie!
Właśnie wróciłam z urlopu i po dwóch tygodniach smażonych rybek (niezwykle smacznych) mam ochotę na coś lekkiego. Nim to nastąpi odkopałam serię zdjęć niespecjalnie lekkiego obiadu.
Kiedy czasem nachodzi nas ochota na fast food warto go sobie samemu zaserwować. Przede wszystkim wiemy, co w nim jest i możemy udawać, że wcale nie jest taki niezdrowy ;-)
Bułki upiekłam z przepisu Dorotus i rzeczywiście są bardzo dobre i bardzo burgerowe. Burgery wołowe z samego mięsa są genialne. Zbędny jest im dodatek bułki, jajka i innych wypełniaczy.
Składniki:Danie proste acz powala bogactwem smaków i barw. Jego cudownie świeży smak dopełnia uczucie lekkości po jego zjedzeniu. W przepisie najbardziej zaskoczył mnie dressing. Spróbowałam go przed dodaniem oliwy i smak mnie lekko zawiódł. Zmieniło się to wręcz w sposób alchemiczny po dodaniu oliwy. Cudo! Przepis autorstwa Tosi.
Zawsze trzymałam się z daleka od całych, tylko wypatroszonych, ryb. W okresie Bożego Narodzenia po raz pierwszy w życiu filetowałam łososia. Dokładnie, dostałam zadanie bojowe od Babci ;-) Po oskrobaniu i wyfiletowaniu dwóch 6-cio kilogramowych łososi zmieniłam zdanie i teraz kupuję tylko całą rybę. Przede wszystkim cena jest bardzo atrakcyjna, poza tym mój filet nie ma nawet jednej ości (co się rzadko zdarza w kupnym filecie) i z pozostałej głowy/kręgosłupa można przygotować pyszną zupę.Łosoś teriyaki to już klasyk, ale tym razem postanowiłam wzbogacić gotową marynatę o dodatkowe składniki. Natomiast purée miało być tylko marchwiowe, ale gdy okazało się, że nie mam wystarczającej ilości marchwi postanowiłam dodać batat. Był to strzał w dziesiątkę!
Wiem, że to już nie jest sałata Caesar, ale cóż ;-) Było pysznie!
Może mało atrakcyjnie wygląda, ale jest genialne! Zakochałam się w czosnku niedźwiedzim, niestety sezon już się kończy.