Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sosy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sosy. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 września 2013

Bento nr 44


W dzisiejszym bento znalazły się pyszne mini calzone w towarzystwie keczupu domowej produkcji, chlebek bananowy i ostatnie borówki.



Smacznego!

poniedziałek, 8 października 2012

Pörkölt wołowy (Marhapörkölt)

Mój absolutny faworyt jeśli chodzi o gulasze. Miękkie, aromatyczne mięso i wspaniały, paprykowy sos do pampuchów (lub kopytek) na bazie przepisu Grzegorza. Niebo w gębie!
Składniki na 4-6 porcji:
  • 0.7-0.9 kg chudej wołowiny
  • 1/3 kostki smalcu (około 2 łyżek)
  • 6 szalotek lub 3 cebule
  • 1 szklanka bulionu (może być z kostki)
  • opakowanie słodkiej papryki w proszku
  • 1 łyżka kminku
  • 1 łyżka suszonego majeranku
  • 2 ząbki czosnku
  • mała puszeczka koncentratu pomidorowego
  • nieduża czerwona papryka
  • 0.5 łyżeczki ostrej papryki w proszku
  • sól
  • świeżo zmielony czarny pieprz
Mięso pokroić w kostkę o boku 3 cm. Szalotki i paprykę pokroić w piórka, posiekać czosnek.

W dużym garnku silnie rozgrzać smalec, wrzucić cebulę i mieszając smażyć do zrumienienia. Garnek zestawić z ognia, dodać słodką paprykę w proszku, kminek (rozbity w moździerzu), majeranek, czosnek, gorący bulion i zamieszać. Garnek ponownie postawić na ogniu i gotować, aż płyn się w połowie zredukuje. Wrzucić mięso i smażyć na dość dużym ogniu, mieszając, aż zmieni kolor na brązowy.

Posolić lekko (bulion z kostki jest słony), przykryć i dusić na bardzo małym ogniu około 1-1.5 godziny, co jakiś czas sprawdzając, czy mięso się nie przypala. Nie dolewać wody, chyba że mięso zacznie przywierać. Kiedy mięso zacznie mięknąć dodać paprykę oraz koncentrat pomidorowy. 

Pörkölt doprawić solą, świeżo zmielonym pieprzem i ostrą papryką. Podawać z pampuchami (kluskami na parze, łachu), kopytkami, kluskami śląskimi lub bagietką.



Smacznego!

środa, 8 sierpnia 2012

Burgery wołowe

Właśnie wróciłam z urlopu i po dwóch tygodniach smażonych rybek (niezwykle smacznych) mam ochotę na coś lekkiego. Nim to nastąpi odkopałam serię zdjęć niespecjalnie lekkiego obiadu.
Kiedy czasem nachodzi nas ochota na fast food warto go sobie samemu zaserwować. Przede wszystkim wiemy, co w nim jest i możemy udawać, że wcale nie jest taki niezdrowy ;-)
Bułki upiekłam z przepisu Dorotus i rzeczywiście są bardzo dobre i bardzo burgerowe. Burgery wołowe z samego mięsa są genialne. Zbędny jest im dodatek bułki, jajka i innych wypełniaczy.
Składniki na 4 duże bułeczki:
  • 94 ml (g) wody (trochę więcej niż 1/3 szklanki)
  • 11 g mleka w proszku (połowa z 1/3 szklanki przy założeniu, że szklanka mleka w proszku waży 65 g)
  • łyżka masła, roztopionego i ostudzonego
  • 3/4 łyżki cukru (4 1/2 łyżeczki)
  • niecałe pół łyżeczki soli
  • 2 g drożdży (pół łyżeczki)
  • pół jajka (resztę zostawiłam do posmarowania bułeczek)
  • 210 g mąki pszennej
  • sezam
Wymieszać mąkę z drożdżami, cukrem, solą i mlekiem w proszku. Dodać masło i wodę, wyrobić gładkie i elastyczne ciasto. Pozostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia na 1-2 godziny. Proces ten może trwać dość długo, ze względu na niewielką ilość drożdży (jeśli ktoś jest bardzo niecierpliwy można, ewentualnie, podwoić ilość drożdży). Bułeczki najintensywniej rosną już w trakcie pieczenia.

Ciasto podzielić na 4 równe części, uformować kuliste bułeczki i mocno spłaszczyć je dłonią. Przykryć ściereczką i pozostawić do napuszenia na 45 minut. Przed pieczeniem posmarować pozostałym jajkiem roztrzepanym z łyżeczką mleka i obsypać sezamem.

Piec w temperaturze 200ºC przez 12 - 15 minut (do zrumienienia).

Składniki na 4 burgery wołowe:
  • 500 g dobrej jakości mięsa wołowego
  • pieprz, sól
 Mięso zmielić w maszynce do mięsa lub w malakserze. Uformować 4 płaskie, okrągłe kotlety. Obsypać z obu stron odrobiną soli i pieprzem. Smażyć na patelni grillowej z obu stron, starając się nie przesmażyć (najbardziej soczyste są lekko różowe w środku, ale to oczywiście kwestia gustu).

Bułki z burgerami można uzupełnić o ulubione warzywa (sałata, pomidor, ogórki kiszone, kapusta kiszona, prażona i świeża cebulka, kukurydza i inne), ser oraz sosy (majonez, keczup, musztarda, BBQ i inne).


Smacznego!

sobota, 14 lipca 2012

Panierowana cukinia na sałacie z dressingiem porzeczkowym

Danie proste acz powala bogactwem smaków i barw. Jego cudownie świeży smak dopełnia uczucie lekkości po jego zjedzeniu. W przepisie najbardziej zaskoczył mnie dressing. Spróbowałam go przed dodaniem oliwy i smak mnie lekko zawiódł. Zmieniło się to wręcz w sposób alchemiczny po dodaniu oliwy. Cudo! Przepis autorstwa Tosi.
 Składniki:
  • sałata lodowa
  • cukinia
  • mozzarella
  • jajko
  • łyżeczka musztardy
  • spora garść płatków kukurydzianych, albo i więcej ;)
  • 4 łyżki nasion sezamu
  • pół łyżeczki ostrej papryki
  • pół owocu granatu
dressing :
  • 100 g owoców czerwonej porzeczki
  • łyżka octu balsamicznego
  • 2 łyżki wody
  • 2 łyżki miodu
  • świeżo mielony pieprz, szczypta soli
  • łyżka oliwy
Cukinię wyszorować, pokroić na dość grube plastry. Ser pokroić również na plasterki. Płatki utrzeć w moździerzu (bądź rozgnieść np. w torebce foliowej) na panierkę i dodać nasiona sezamu. Jajko roztrzepać z dodatkiem musztardy i papryki. Mozzarellę kłaść na cukinii i całość panierować w jajku i płatkach z sezamem. Panierowane kawałki układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i zapiekać w 180ºC do zrumienienia (około 15 minut).

Owoce porzeczki umieścić w garnuszku, dodać wodę, miód, ocet balsamiczny i świeżo zmielony pieprz. Gotujemy na małym ogniu przez 5 minut. Porzeczkowy mus przetrzeć przez sitko i zmieszać z oliwą. Dosmaczyć odrobiną soli.

Na półmisek wykładamy porwane liście sałaty i upieczoną cukinię. Całość polewamy dressingiem porzeczkowym, a wierzch posypujemy pestkami owocu granatu.



Smacznego!

sobota, 30 czerwca 2012

Łosoś teriyaki z marchwiowo-batatowym purée

Zawsze trzymałam się z daleka od całych, tylko wypatroszonych, ryb. W okresie Bożego Narodzenia po raz pierwszy w życiu filetowałam łososia. Dokładnie, dostałam zadanie bojowe od Babci ;-) Po oskrobaniu i wyfiletowaniu dwóch 6-cio kilogramowych łososi zmieniłam zdanie i teraz kupuję tylko całą rybę. Przede wszystkim cena jest bardzo atrakcyjna, poza tym mój filet nie ma nawet jednej ości (co się rzadko zdarza w kupnym filecie) i z pozostałej głowy/kręgosłupa można przygotować pyszną zupę.

Łosoś teriyaki to już klasyk, ale tym razem postanowiłam wzbogacić gotową marynatę o dodatkowe składniki. Natomiast purée miało być tylko marchwiowe, ale gdy okazało się, że nie mam wystarczającej ilości marchwi postanowiłam dodać batat. Był to strzał w dziesiątkę!
Składniki na łososia teriyaki:
  • 2 filety z łososia (u mnie były to akurat części przyogonowe) ze skórą lub bez
  • marynata:
    • 4 łyżki (60 ml) gotowej marynaty teriyaki
    • łyżka (15 ml) soku z limonki/cytryny
    • 1.5 (około 20-25 ml) łyżki syropu klonowego/miodu
    • pół łyżeczki imbiru, najlepiej świeżego
    • pół łyżeczki posiekanej ostrej papryczki
    • posiekany ząbek czosnku
  • łyżeczka oleju arachidowego
  • łyżka ziaren sezamu
Umyć filety i osuszyć. Wymieszać składniki marynaty i umieścić w niej łososia na co najmniej godzinę.

Odsączyć łososia i grillować w piekarniku lub na patelni. W tym czasie dodać do reszty marynaty olej arachidowy i zredukować. Powstały sos będzie bardzo słony, ale jego mała ilość wzbogaca smak łososia. Uprażyć sezam na suchej patelni i posypać łososia.

Składniki na purée marchwiowo-batatowe:
  • 3 marchewki
  • batat
  • pół łyżeczki cukru
  • łyżka masła
  • łyżka śmietany (opcjonalnie), ja dodałam 18%, bo akurat taką miałam
  • ząbek czosnku, przeciśnięty przez praskę
  • pół łyżeczki imbiru, najlepiej świeżego
  • sól, pieprz
Marchew i batat wyszorować (lub obrać i umyć), pokroić w kawałki i ugotować z dodatkiem cukru do miękkości (batat dojdzie szybciej). Odsączyć na sitku. Roztopić masło w garnuszku i wrzucić na nie czosnek, następnie marchew, batat i rozgnieść całość (tłuczkiem do ziemniaków albo blenderem). Dodać śmietanę i doprawić do smaku.




Smacznego!

piątek, 15 czerwca 2012

Sałata Caesar z wędzonym łososiem

Wiem, że to już nie jest sałata Caesar, ale cóż ;-) Było pysznie!
Składniki:
  • sałata lodowa
  • łosoś wędzony
  • ser żółty, jak ktoś lubi
  • parmezan
  • grzanki (ja robię z pieczywa tostowego)
  • sos z przepisu Bajaderki (z pominięciem dodatku soli):
    • 2 ząbki czosnku
    • 4 fileciki anchois
    • 1 łyżeczka czarnego pieprzu
    • 1 łyżka soku z cytryny
    • 1 łyżeczka sosu Worcestershire
    • 1/2 łyżeczki musztardy Dijon
    • 1 żółtko jaja
    • 1/3 szklanki oliwy
Zmiksować wszystkie składniki poza oliwą. Oliwę dolewać powoli wciąż miksując. Powstanie dość gęsty, jednolity sos. Polać nim ułożone na talerzu składniki sałatki. Posypać grzankami i parmezanem.
    Smacznego!

    piątek, 25 maja 2012

    Pesto z czosnku niedźwiedziego

    Może mało atrakcyjnie wygląda, ale jest genialne! Zakochałam się w czosnku niedźwiedzim, niestety sezon już się kończy.
    Składniki na około 4 porcje:
    • 80 g liści czosnku niedźwiedziego
    • 50 g świeżo startego parmezanu
    • 50 g orzeszków piniowych
    • 60-80 ml oliwy extra vergine
    Do blendera wrzucamy orzeszki piniowe, miksujemy, dodajemy ser, sól i pieprz i miksujemy. Dodajemy połowę liści czosnku, miksujemy, następnie resztę liści, oliwę i miksujemy do uzyskania odpowiedniej konsystencji. Jeśli dla kogoś takie pesto jest za ostre, można połowę liści czosnku niedźwiedziego zastąpić klasyczną bazylią.

    Gotowe pesto trzeba tylko zmieszać z ugotowanym makaronem.

    Jeśli nie zużyje się do końca pesto, można przechowywać je w lodówce do kilku dni. Należy je umieścić w słoiczku/kubeczku i zalać oliwą.

    Smacznego!

    poniedziałek, 19 marca 2012

    Moje pierwsze bento


    Szczerze powiedziawszy ciężko jest zacząć ;-) Zakochałam się w bento już tak dawno, że nawet nie pamiętam kiedy. Obawiam się, że ta fascynacja sięga swoimi korzeniami do czasów Sailor Moon, Generała Daimosa i innych seriali anime emitowanych na Polonii1 :P

    Długi czas nie miałam czasu ani możliwości przygotowywać takich drugich śniadań, a przede wszystkim nie miałam osoby, której chciałabym je przygotowywać ;-) Na szczęście się to zmieniło i rozpoczęła się era mojej przygody z bento.

    W moim pierwszym bento znalazły się paróweczki króliki i żółwie oraz mieszanka sałat z serduszkami z sera koziego wraz z winegretem z oleju z orzechów włoskich i octu balsamicznego. Na deser mandarynka, suszone daktyle i śliwki oraz garstka migdałów blanszowanych.

    Smacznego!